No i … ruszyliśmy!!! W piątek ulicami Kostuchny przeszedł drugi już orszak łucyjkowy. Jest on finałem Tygodnia Regionalnego – choć warto zaznaczyć, że do końca miesiąca będą miały miejsce wydarzenia związane z tą tematyką. Ale póki co cieszmy się Łucyjkami, bo było naprawdę wspaniale. Dopisali przede wszystkim uczestnicy – tematycznie przebrani, weseli i pozytywnie nastawieni. To nastawienie odczuwali z pewnością mieszkańcy mijanych domów, którzy wychodzili do dzieci i „oddawali” pozytywne emocje, machając i życząc im wszystkiego najlepszego. Nie zawiodła również pogoda. W taką aurę można maszerować nie godzinę, lecz kilka godzin – w słońcu, jesiennych kolorach, wśród lubiących się ludzi. Tym bardziej, że wszyscy mogliśmy się czuć niezwykle bezpiecznie przy niezawodnej Policji oraz Straży Miejskiej.

Wszystko udało się doskonale. Łucyjki stały się faktem, który jest tym istotniejszy, iż oznacza, że tradycyjne śląskie obrzędy w pewnym sensie odżyły. To, co już nieco zapomniane, zostało ponownie „odkurzone” i uzyskało świeże barwy. Kolory te z pewnością zakorzenią się w świadomości młodych uczestników przemarszu, tworząc coś, co nazywamy górnolotnie „lokalnym patriotyzmem”. Chodzi o to, żebyśmy wiedzieli i czuli, że „jesteśmy stąd”.